Zdalna stacja HF z telefonu? Hermes Lite i Thetis

Hermes Lite 2

Od pewnego czasu chodził mi po głowie pomysł zdalnej pracy na falach krótkich. Nie chodziło mi jednak o klasyczne rozwiązanie typu komputer w domu, zdalny pulpit i klikanie myszką w programie radiowym. To oczywiście działa, ale jest mało wygodne, szczególnie jeśli człowiek chce w przerwie w pracy wyjąć telefon z kieszeni, założyć słuchawki i zrobić normalne QSO.

Najpierw rozważałem oficjalną przystawkę do mojego Yaesu FT-710, czyli SCU-LAN10. To urządzenie pozwala sterować radiem przez sieć i teoretycznie rozwiązuje temat pracy zdalnej. Problem w tym, że całe rozwiązanie jest bardziej nastawione na komputer z Windowsem albo iPada, a nie na telefon z Androidem. Dla mnie to był duży minus. Ja nie chciałem nosić dodatkowego tabletu ani kombinować z laptopem. Chciałem mieć możliwość pracy z telefonu, najlepiej tak, żeby obsługa przypominała normalne radio, a nie awaryjne sterowanie pulpitem zdalnym.

Wtedy zacząłem szukać dalej i trafiłem na rozwiązania oparte o SDR, Thetis i aplikację TCI Remote na Androida. To już wyglądało zupełnie inaczej. Telefon pokazuje wodospad, można stroić się palcem po ekranie, jest obsługa PTT, audio w obie strony i sterowanie radiem przez sieć. Innymi słowy: dokładnie ten kierunek, którego szukałem.

Przełomowy moment przyszedł, kiedy usłyszałem na paśmie operatora pracującego zdalnie właśnie w taki sposób. Siedział gdzieś poza domem, używał telefonu z Androidem i robił normalne łączności SSB. Nie była to teoria z forum ani filmik reklamowy, tylko realna praca na paśmie. Wtedy pomyślałem: dobrze, czyli to naprawdę może działać.

Żeby to sprawdzić, zdecydowałem się kupić Hermes Lite 2. To niewielki transceiver SDR QRP, dający około 5 watów mocy, współpracujący z Thetis. Zamówiłem płytę główną, filtr N2ADR i obudowę. Na razie nie chodzi mi o budowę pełnej stacji z wzmacniaczem, tunerem i zdalnym przełączaniem anten. Pierwszy etap jest prosty: sprawdzić, czy Hermes Lite 2, Thetis i TCI Remote stworzą wygodny zestaw do pracy z telefonu.

Do tego przygotowałem osobny mini PC z Windows 10, na którym zainstalowałem Thetis, Log4OM, WSJT-X, TQSL oraz Tailscale. Ten komputer ma pracować przy radiu i być dostępny zdalnie. Dzięki Tailscale nie muszę wystawiać żadnych portów na świat ani kombinować z przekierowaniami na routerze.

Mini PC

Kupiłem więc wspomnianego Hermesa bezpośrednio na stronie chińskiego producenta. Po mniej więcej tygodniu przesyłka dotarła do domu. Hermes Lite 2 jest zestawem do samodzielnego montażu, składającym się z dwóch płytek oraz metalowej obudowy. Nie jest to jednak żadne lutowanie elementów SMD pod mikroskopem. Całość trzeba po prostu poprawnie poskładać, skręcić i połączyć. Zajęło mi to mniej niż godzinę.

Udało mi się też znaleźć w domu odpowiedni zasilacz 12V 2,5A. Hermesa podłączyłem kablem Ethernet bezpośrednio do mini PC. Tu pierwsza miła niespodzianka. Nie musiałem ręcznie konfigurować sieci. Windows nadał karcie adres z zakresu 169.254.x.x, Hermes pojawił się po drugiej stronie połączenia, a ping wynosił około 1 ms.

Uruchomiłem specjalną wersję Thetis przeznaczoną dla HL2 i praktycznie od razu zobaczyłem wodospad. Po podłączeniu anteny radio zaczęło normalnie odbierać. Porównywałem nawet te same stacje z Yaesu FT-710 i różnice w jakości odbioru były niewielkie. Trochę więcej zabawy wymagało ustawienie dźwięku, VAC oraz odpowiedniej szerokości filtrów.

Thetis RX

Znacznie zabawniej było z nadawaniem. Ustawiłem pełne 5 watów, wołałem kilka mocnych stacji i dziwiłem się, że nikt nie odpowiada. Przekaźnik pstrykał, TX się zaświecało. Dopiero później odkryłem, że w Thetis trzeba jeszcze osobno włączyć w ustawieniach końcówkę mocy PA. Krótko mówiąc, próbowałem zrobić QSO bez działającego nadajnika. Człowiek uczy się całe życie.

Po włączeniu PA zewnętrzny miernik pokazał nieco ponad 4 waty, a Thetis około 5 watów. Modulacja SSB działała prawidłowo, ale prawdziwy test zrobiłem na FT8. WSJT-X połączyłem z Thetis przez TCI, bez kombinowania z wirtualnymi portami COM. Na początek zmniejszyłem moc do jednego wata.

I wtedy nastąpiła najlepsza część testu. Na jednym watcie odpowiedział mi Szwajcar oddalony o ponad 1000 kilometrów. Dostałem raport -2 dB, a ja odebrałem go na -5 dB. Chwilę później PSK Reporter pokazał mój sygnał w wielu miejscach Europy, a nawet po drugiej stronie Atlantyku, na wschodnim wybrzeżu USA. Przy jednym wacie.

Temperatura Hermesa podczas odbioru utrzymywała się około 35°C, przy jednym wacie rosła niewiele, a przy trzech watach dochodziła do około 43°C. Wszystko wygląda więc bardzo obiecująco. Na tym etapie mogę powiedzieć, że sam Hermes Lite 2, Thetis oraz współpraca z WSJT-X działają. Teraz pora na uruchomienie TCI Remote na telefonie z Androidem i sprawdzenie prawdziwej pracy zdalnej przez internet.

Na komputerze zainstalowałem TCI Remote Compactor, czyli program pośredniczący pomiędzy Thetis a aplikacją TCI Remote w telefonie. Jego zadaniem jest między innymi przesyłanie sterowania, wodospadu i audio w sposób przystosowany do pracy przez sieć komórkową. Do testów wystarcza darmowy tryb ograniczony czasowo, więc nie musiałem od razu kupować pełnej wersji, która kosztuje 30 Euro.

TCI Remote Compactor

Najpierw sądziłem, że będę musiał przekierować port na routerze. Compactor ma jednak tryb Zero-Config Remote Access. Wystarczyło wpisać znak, wygenerować PIN i użyć tych samych danych w aplikacji TCI Remote. Bez przekierowywania portów i bez dodatkowego kombinowania z konfiguracją routera telefon połączył się z komputerem.

I właściwie od razu wszystko zaczęło działać. W telefonie miałem wodospad, odbiór audio, zmianę częstotliwości i sterowanie radiem. Po naciśnięciu PTT mogłem mówić bezpośrednio do mikrofonu telefonu, a Hermes normalnie przechodził na nadawanie. Sprawdziłem to również przez sieć komórkową, z wyłączonym Wi-Fi. Opóźnienie było niewielkie, mniej więcej pół sekundy, więc obsługa nadal przypominała normalną pracę radiową.

Pojawił się tylko jeden dziwny problem. Po połączeniu z aplikacją odbiór SSB nagle robił się bardzo wąski i brzmiał jak z puszki. Okazało się, że TCI Remote miało z jakiegoś powodu zapamiętaną szerokość filtra 500 Hz i po połączeniu narzucało ją Thetisowi. Po zmianie filtra w aplikacji na 3,3 kHz problem zniknął i już nie wrócił.

W ten sposób udało mi się osiągnąć dokładnie to, co planowałem od początku: pełną obsługę radia z telefonu przez internet. Teraz pozostały dalsze testy w normalnych łącznościach oraz dołożenie niewielkiego wzmacniacza, bo pięć watów na SSB daje jednak dość ograniczone możliwości.

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *