Po zdaniu pierwszego egzaminu Foundation właściwie od razu zdecydowałem, że nie będę na nim kończył. Skoro już zacząłem, chciałem przejść całą brytyjską ścieżkę licencyjną i dojść do Full. Na egzamin Intermediate zapisałem się jeszcze tego samego dnia, w którym zdałem Foundation. Termin ustawiłem sobie na za trzy tygodnie. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, czy to dużo, czy mało. Ostatecznie okazało się, że przy codziennej nauce przez mniej więcej godzinę trzy tygodnie spokojnie wystarczyły.
Nie robiłem żadnego kursu. Moją główną metodą były testy próbne, czyli mock exams. Rozwiązywałem kolejne zestawy pytań, a kiedy czegoś nie wiedziałem albo odpowiedź była bardziej zgadywana niż wynikająca ze zrozumienia tematu, zatrzymywałem się i próbowałem dojść do tego, dlaczego właściwa odpowiedź jest właśnie taka.
Bardzo dużo pomagał mi przy tym ChatGPT. Mogłem wkleić pytanie, poprosić o wyjaśnienie prostym językiem, a jeśli nadal czegoś nie rozumiałem, poprosić o inne podejście albo przykład. Zależało mi na tym, żeby zrozumieć zasadę. Dzięki temu nawet jeśli na egzaminie pytanie było sformułowane trochę inaczej, nadal wiedziałbym, jak dojść do odpowiedzi.
Na początku wyniki testów próbnych oscylowały w okolicach 30 poprawnych odpowiedzi na 46. Później coraz częściej dochodziłem do 40 albo 41 punktów. Wtedy wiedziałem już, że mam bezpieczny zapas i bardziej chodziło o utrzymanie dobrego poziomu niż o samą możliwość zdania egzaminu. Ambicja 😉
W elektronice najwięcej problemów sprawiały mi obwody rezonansowe. O rezystorach, kondensatorach i półprzewodnikach coś już wiedziałem wcześniej, ale cewki znałem słabo. Szczególnie pytania, w których trzeba było zrozumieć działanie całego fragmentu układu, a nie tylko podstawić liczby do prostego wzoru.
Do tego dochodziły decybele, obliczenia związane z RF, filtry, mieszacze, nadajniki i odbiorniki. Czasami trudność polegała nawet nie na samym zagadnieniu, lecz na zrozumieniu, o co właściwie autor pytania pyta.
Były również rzeczy, których nie dało się specjalnie wywnioskować. Niektóre szczegóły przepisów trzeba było po prostu zapamiętać. Znacznie łatwiejsze były dla mnie tematy, które mogłem już odnieść do praktyki.
Po zdaniu Foundation zacząłem normalnie pracować na HF, więc anteny, SWR, feeder, propagacja, bezpieczeństwo czy obsługa radia nie były już tylko teorią z podręcznika. Widziałem na własnej stacji, co oznacza wysoki SWR, jak zachowuje się antena na różnych częstotliwościach i jak zmieniają się warunki propagacyjne. Zresztą znałem już te tematy z czasów CB radio.
Do ćwiczeń używałem przede wszystkim mocków GM6DX oraz UK Ham Quiz. Pod koniec przygotowań wyniki były już na tyle stabilne, że nie martwiłem się specjalnie o to, czy zdam. Pozostawało tylko zaliczyć egzamin. Ostatecznie na egzaminie uzyskałem 43 poprawne odpowiedzi na 46.
Po trzech tygodniach nauki byłem z tego wyniku naprawdę zadowolony. Szczególnie że nie spędzałem nad książkami całych dni. Najczęściej była to mniej więcej godzina dziennie, czasem trochę więcej, jeśli akurat trafiłem na temat, który wymagał dłuższego rozgryzienia.
Najważniejsze było to, że drugi poziom miałem za sobą. Jeszcze tego samego dnia zarezerwowałem więc kolejny egzamin na licencję Full za trzy tygodnie, i wtedy zacząłem zaglądać do materiałów. Dopiero tam zobaczyłem prawdziwy przeskok w wymaganej wiedzy.
Konwertery, stuby, return loss, charakterystyki filtrów i kolejne bardziej zaawansowane zagadnienia szybko uświadomiły mi, że różnica pomiędzy Intermediate a Full jest znacznie większa niż pomiędzy Foundation a Intermediate. Ale skoro powiedziało się A i B, trzeba było powiedzieć również C.
Po egzaminie została jeszcze część administracyjna. Trzeba było poczekać kilka dni, aż wynik pojawi się w systemie Ofcom. Co ciekawe, papierowy certyfikat zdążył do mnie dotrzeć wcześniej niż możliwość uzyskania nowej licencji i wybrania znaku wywoławczego.
W sobotę rano po raz enty sprawdziłem konto właściwie bez większej nadziei, bo był już weekend. I nagle opcja uzyskania licencji już tam była. Wybrałem znak M8PZU, zachowując końcówkę PZU z mojego wcześniejszego M7PZU. Oczywiście potem zaczęło się zmienianie znaku w QRZ, HamQTH, logach i innych serwisach, ale to już osobna historia.
Przede mną były kolejne trzy tygodnie zakuwania, do ostatniego już egzaminu.