Jeśli ktoś chce przeczytać, jak rozpocząłem projekt zdalnej stacji opartej na Hermes Lite 2, pierwszy wpis może znaleźć tutaj. Wtedy skończyłem na uruchomieniu Hermesa, konfiguracji Thetis i WSJT-X oraz pierwszych testach FT8. Jeden wat wystarczył do zrobienia QSO ze Szwajcarią oddaloną o około 1000 kilometrów, a PSK Reporter pokazywał mój sygnał w wielu miejscach Europy i nawet po drugiej stronie Atlantyku.
Naturalnym kolejnym etapem było jednak zwiększenie mocy. Pięć watów Hermesa świetnie nadaje się do eksperymentów QRP i FT8, ale przy normalnej pracy SSB chciałem mieć możliwość używania około 50 do 100 watów. Zamówiłem więc Micro PA100 oraz automatyczny tuner ATU100. Tuner dotarł po około tygodniu, natomiast wzmacniacz urządził sobie znacznie dłuższą podróż przez kilka hubów logistycznych i dotarł dopiero po ponad dwóch tygodniach.
Pierwsze testy PA100 zrobiłem na sztucznym obciążeniu. Hermes okazał się bardzo wygodnym źródłem sterowania, ponieważ moc można płynnie regulować w Thetis. Przy maksymalnym ustawieniu wzmacniacz dawał nieco ponad 100 watów, natomiast przy codziennej pracy zdecydowałem się na około 60 do 70 watów. To daje już praktycznie wszystkie zalety normalnej stacji 100-watowej, a jednocześnie zostawia zapas i mniej obciąża końcówkę.

Ciekawym etapem było ustawienie mocy do strojenia anteny. ATU100 nie powinien przełączać swoich przekaźników przy pełnej mocy, dlatego w Thetis ustawiłem osobny poziom dla funkcji TUN. Po kilku próbach udało się dobrać ustawienie, przy którym na większości pasm tuner dostaje około 8 do 15 watów. To wystarcza do pewnego rozpoczęcia strojenia, a jednocześnie jest bezpieczne dla jego przekaźników.
Sam ATU100 również pozytywnie mnie zaskoczył. Na przykład na 20 metrach moja antena miała około SWR 3:1, a po dostrojeniu tuner pokazał około 1,2:1. Wzmacniacz widział wtedy praktycznie idealne dopasowanie. Na 80 metrach pojawił się natomiast ciekawy problem. PA100 szybciej wykrywał wysoki SWR, niż tuner zdążył zakończyć strojenie, więc wzmacniacz uruchamiał zabezpieczenie i przechodził w bypass. Dopiero po dostrojeniu anteny samym Hermesem można było ponownie włączyć wzmacniacz. To cenna lekcja na przyszłość, szczególnie przy pracy zdalnej.

Najważniejszym testem była jednak praca przez telefon. Kupiłem pełną licencję TCI Remote Compactor i połączyłem się ze stacją przez TCI Remote na Androidzie. Telefon pokazuje wodospad, pozwala zmieniać częstotliwość i tryb pracy, sterować PTT, słuchać odbiornika oraz nadawać przez mikrofon telefonu.

Pierwsze prawdziwe QSO przez telefon zakończyło się raportem 5/8. Później zrobiłem kolejne łączności z Niemcami i Francją, otrzymując raporty 5/9 oraz bardzo dobre oceny modulacji. Początkowo mikrofon telefonu miał włączone automatyczne AGC, które podnosiło jego czułość nawet do 150. Po przejściu na ręczne ustawienie około 80 modulacja stała się bardziej przewidywalna i naturalna.
Przy okazji przetestowałem również zabezpieczenia PA100. Raz zapomniałem przełączyć antenę przed rozpoczęciem nadawania. Wzmacniacz natychmiast wykrył bardzo wysoki SWR, zaczął alarmować i wyłączył wzmocnienie. Niczego nie uszkodziłem, ale był to dobry dowód, że zabezpieczenie działa.
Pozostał właściwie tylko jeden drobiazg. PA100 standardowo wykrywa pojawienie się mocy RF i dopiero wtedy przełącza się na nadawanie. Przy SSB oznacza to, że początek pierwszej sylaby może zostać nadany tylko z małą mocą Hermesa, zanim wzmacniacz zdąży się uruchomić. Dlatego postanowiłem wykorzystać wyjście EXTTR w Hermes Lite 2 i sterować PTT wzmacniacza przewodowo przez jego złącze ACC. Wtedy PA będzie przełączany już w momencie naciśnięcia PTT, zanim jeszcze pojawi się sygnał SSB.
Po kilku tygodniach składania, konfigurowania i testów mam więc działającą zdalną stację HF opartą na Hermes Lite 2, Thetis, TCI Remote, PA100 i ATU100. Z telefonu mogę słuchać pasma, przestrajać radio, obserwować wodospad i prowadzić normalne QSO z mocą dochodzącą do około 100 watów.
